Nowośc! Moja córka poprosiła mnie byśmy spróbowały uszyc torebki, pomyślałam, czemu nie? Każda z nas sama obmyśliła swój projekt i niby szyłyśmy razem, ale żadna nie wiedziała co naprawdę wyjdzie drugiej, bawiłyśmy się przy tym świetnie. Oczywiście najpierw skorzytałyśmy z internetu by się jak najwięcej dowiedziec o ich szyciu, bo chciałyśmy, by wyszły profesjonalnie, no cóż nie wiele dokładnych informacji znalazłyśmy i wiekszośc zrobiłyśmy na prosty rozum. A po magnesy i karabińczyki musiałyśmy pojechac do hurtowni w Pszczynie, bo oczywiście w pobliskich pasmanteriach nie było onych potrzebnych rzeczy :))) Teraz wiemy, że jeszcze parę rzeczy musimy dokupic, ale to już w przyszłości :)) Wykorzystałyśmy oczywiście materiały Bellusa, bo przepięknie się komponują.

Tę uszyłam ja, jest dośc długa ale synowa powiedziała, że w sam raz i o takiej długości kopertówce marzy i czy bym dla niej uszyła ale w stylu marynarskim :))) wyzwanie na przyszłośc ;)

Tę uszyła moja córka Marta, ma z boku uchwyt na karabińczyku a w środku kieszonkę na telefon :))) Obie są usztywniane klejką, zwaną podobno camelą :))

Środeczek wyłożony podszewką w zbliżonym kolorze z prywatnych zapasów mamusi :)) zapięcie magnesowe udało nam się wpiąc bez wielkich trudności, oczywiście za radą przyjaciółki Grażynki wzmocniłyśmy zapięcia dodatkowym kawałkiem sztywnika :)))

Ja, brzeg torebki w środku wykończyłam lamówką. Ale kieszonki w środku nie ma, za to usztywniłam ją dodatkowo sztywnikiem bez kleju, by się przy tej długości nie łamała. Obie jesteśmy zadowolone z naszej pracy i stwierdziłyśmy, że tylko poprzez cwiczenie najlepiej poznamy techniki szycia torebek :)))

Serdecznie pozdrawiam wszystkich odwiedzających :))) Miłego dnia.